|
Wady wykonania i wady montażu okien

Fot C-12. Fot C-12 ilustruje jak - w zaprezentowanym na fot C-10 oknie
- parapet zewnętrzny na styku z ramą okna w ogóle nie został uszczelniony.
Szczelina na całej szerokości okna wynosi 3 mm, wskazuje to miarka i ostrze
noża. Dodatkowo zasłonięto parapetem zewnętrznym otwory dwadniające. Woda
ściekająca z powierzchni okna wcieka bez przeszkód pod okno powodując
zniszczenia muru podokiennego. Niewłaściwe obróbki blacharskie są tak
powszechne w montażu okien z PVC, że jest to po prostu przerażające.
Producent zaprezentowanych okien przedstawia nabywcom
deklarację zgodności produkowanych okien poświadczoną przez firmę nadrzędną.

Fot D-1. Warszawa-Mokotów. Takie nagromadzenie wad montażu okien zaobserwowałem
po raz pierwszy. Widoczne na fot D-1 okno i pozostałe okna w tym mieszkaniu
zamontowano w czerwcu 1998 roku. Okno jest za szerokie i za wysokie w
stosunku do wymiaru ościeża. Górny ramiak okna schowany jest całkowicie
za węgarkiem, boczne ramiaki również są przysłonięte węgarkami. Okno jest
za szerokie co najmniej o 6 cm. oraz za wysokie o 4 cm. Błędy wymiarowania
okien są bardzo powszechne.

Fot D-2. Fot D-2 przedstawia okno (z fot D-1) sfotografowane od strony
wewnętrznej. Na całym oknie zarówno od zewnątrz jak i częściowo od wewnątrz
pozostawiona została folia ochronna. Jednym z warunków prawidłowego montażu
okien jest natychmiastowe usuwanie folii ochronnej, w przeciwnym przypadku
- przy dłuższym okresie jej pozostawienia na wpływ warunków klimatycznych
- następuje jej trwałe sklejenie z profilem. Przedstawione okno nie ma
mocowania w progu a z boków są zastosowane tylko po dwie kotwy. Okno ustawiono
bezpośrednio na parapecie wewnętrznym bez żadnego zaizolowania styku ramy
okna z podłożem. Zasłonięte są parapetem zewnętrznym otwory odwadniające
okno.

Fot D-3. Fot D-3 pokazuje szczegół otwartego skrzydła okna z fot D-2.
Widoczne są brudne od tynku i wapna ramiaki skrzydła i szyba zespolona.
Podobnie zabrudzony jest słupek okna (brak fot.) okucia, zawiasy i uszczelki.

Fot D-4. Fot D-4 przedstawia brudny od tynku i innych śmieci wrąb ramy
skrzydła. Otwory odwadniające są niedrożne, nic więc dziwnego, że przez
okno do mieszkania leje się woda.

Fot D-5. Fot D-5 przedstawia zabrudzony jakimś tynkiem czy klejem ramiak
pionowy jednego ze skrzydeł i uszczelki przyszybowe. Podsumowując wady
zilustrowane na fot. D-1 do D-6 stwierdzam, że jeszcze nigdy nie widziałem
okien tak (niechlujnie) zamontowanych.
strona: 1
| 2
| 3 | 4
| 5
| 6
| 7
| 8

|